| Razem w obronie lokatorów! |
|
|
|
| Wpisał Administrator | |
| środa, 17. marzec 2010 21:09 | |
![]() Kilkanaście organizacji zajmujących się obroną praw najemców mieszkań, spółdzielców, ofiar nielegalnych eksmisji – zdecydowało się powołać wspólny Związek Stowarzyszeń. Z inicjatywą wystąpiła Kancelaria Sprawiedliwości Społecznej, aktywna m.in. w Chełmie i Łęcznej. Ponad 500 delegatów z całego kraju podjęło decyzję o współdziałaniu na rzecz ochrony lokatorów, osób poddanych wyłączeniu społecznemu, represjom antypracowniczym i antyzwiązkowym. - Prawo do mieszkania zajmuje szczególne miejsce wśród praw człowieka i uprawnień konstytucyjnych – tłumaczył organizator zjazdu, Piotr Ikonowicz. - W sytuacjach ekstremalnych można bowiem mniej jeść, ale nie można przecież „mniej mieszkać”! Tymczasem usiłuje się kształtować przekonanie, że mieszkanie to tylko towar jak inny, że można nim dowolnie spekulować, a kto je straci, trudno, sam sobie był winien. To jest równia pochyła! Mechanizm wygląda bowiem tak, że często człowiek tracący prace łatwo wpada w pułapkę zadłużenia, w efekcie ląduje na bruku, ale dług ciągnie się za nim i już nigdy nie może się podnieść! - ostrzega Ikonowicz. - Jest już rzeczą dość jasną, że biedę w Polsce tworzy się sztucznie i celowo, bo ludzie biedni są przytłoczeni, pokorni i posłuszni. Zadusić z „przyjaźni” Lokatorzy są zaniepokojeni przede wszystkim planami wdrożenia pakietu legislacyjnego znanego pod nieco szyderczą nazwą „ustawa o ograniczeniu barier dla obywateli i przedsiębiorców”. Naraz i w sposób mocno nieczytelny dla mieszkańców, zmienia ona blisko 100 ustaw, znacznie ograniczając m.in. prawa pracowników, lokatorów i spółdzielców. Tym pierwszym pogarsza warunki ubezpieczenia społecznego; ułatwia eksmisję na bruk tych drugich i wprowadza niekorzystne zasady najmu; wreszcie przygotowuje grunt pod likwidację spółdzielczości mieszkaniowej zastąpionej przez spółki nomenklaturowe. A wszystko to w ramach programu... „Przyjazne Państwo!” firmowanego przez Janusza Palikota. - To państwo nas w końcu zadusi tą swoją przyjaznością – drwi Ikonowicz. Z kolei projekty rządowe promuje resort gospodarki, kierowany przez wicepremiera Waldemara Pawlaka. - PSL przeszło w całości na stronę warstw najbogatszych, a przecież wykluczenie społeczne jest szczególnie dotkliwe na terenach wiejskich i małomiasteczkowych – zauważa Ikonowicz. Zakazać eksmisji! Oprócz sprzeciwu wobec niekorzystnych dla obywateli zmian prawa – lokatorzy proponują własny projekt nowelizacji ustawy o ochronie lokatorów. Związek Stowarzyszeń chce zebrać 100 tysięcy podpisów za doprecyzowaniem przepisów tak, by całkowicie uniemożliwić eksmisję na bruk wobec osób chronionych, a także wymusić w końcu na samorządach wykup mieszkań zakładowych, dotąd poddanych bezlitosnej eksploatacji i spekulacjom. - Zajmując się od kilkunastu lat obroną osób sprzedawanych jak towar wraz z całymi blokami, poddanych strasznym upodleniom, poniewieranym, zmuszanym do wyprowadzek przez odcięcie do mediów, czy ordynarną przemoc coraz częściej dochodzę do wniosku, że dla neo-liberałów tzw. „prawo własności” stało się raczej rodzajem licencji na zabijanie – mówi Ikonowicz. Obrona, kontrola, tworzenie Wśród celów rozszerzającego się ruchu lider KSS, Jarosław Niemiec wskazał kontynuowanie dotychczasowej akcji bezpośredniej – ochronę lokatorów przed nieuczciwymi eksmisjami; pomoc prawną dla osób pokrzywdzonych przez urzędy i wymiar sprawiedliwości; reprezentację w sprawach pracowniczych (konieczna wobec kapitulanctwa większości istniejących związków zawodowych). Kolejna kwestia – to wpływanie na rzeczywistość społeczno-polityczną, zwłaszcza w regionach poprzez organizowanie grup nacisku, także medialnego, wymuszanie na władzach lokalnych i kandydatach do nich zajmowania stanowiska w sprawach ważkich dla zwykłych ludzi, w kwestii braku mieszkań komunalnych i socjalnych, bezdomności, zapaści gospodarczej i całego ogromu ludzkiej biedy. Wreszcie, zdaniem Niemca - sytuacja dojrzewa też do podjęcia wyzwań ekonomicznych. - Na wzór rozwiązań z powodzeniem stosowanych w innych krajach nie wykluczamy, że zwrócimy się np. do władz lokalnych o przekazanie zbędnych im działek budowlanych (z którymi i tak nie wiedzą co robić), a my już wspólnymi siłami postawimy tam mieszkania dla potrzebujących za godziwe czynsze – tłumaczy Niemiec. - W końcu samorządy są często takie hojne w oddawaniu własności różnym przedsiębiorcom, związkom wyznaniowym i innym. A mogą przecież służyć ludziom! Celowo burzą Ważnym elementem poruszanym w dyskusji była fatalna sytuacja polskiego budownictwa, zwłaszcza komunalnego. - Średnia ilość mieszkań w krajach Unii, i to już nie tylko tej starej, bo także w Czechach, czy na Węgrzech to ponad 500 na 1000 mieszkańców, a u nas poniżej 300! - ostrzegali delegaci. - W okresie PRL wybudowano 6,691 mln mieszkań, przy czy rekordy bito w dekadzie gierkowskiej (nawet ponad 280 tys. mieszkań/rok). W jedynym znośnym roku ostatnich dwóch dekad, 2008, powstało ledwie 165 tys., z czego komunalne stanowiły ledwie 10 proc. - wylicza Związek. Zdaniem działaczy lokatorskich jest to działanie świadome. - Samorządy nie chcą budować tanich mieszkań, bo są powiązane układami z firmami developerskimi, kontrolującymi rynek. W niektórych miastach znane są przypadki prominentnych radnych, czy posłów, którzy dobrze żyją mając po parę mieszkań na wynajem. Dla nich tanie mieszkania komunalne to niepotrzebna konkurencja. Tyle, że w ten sposób niszczy się całą gospodarkę: hamując rozwój budownictwa mieszkaniowego wywołuje się ogólny spadek produkcji i recesję, to zaś uniemożliwia nawet utrzymanie wynajmowanych mieszkań, zwiększa skalę biedy i wykluczenia. To samonapędzający się mechanizm – uważają obrońcy lokatorów. Eksmitować posłów I Krajowy Zjazd zakończyła demonstracja na ulicach Warszawy i przemarsz pod Sejm. Co charakterystyczne, spośród czynnych polityków deklarujących zainteresowanie sprawami lokatorów zjawił się jedynie poseł Marek Balicki (niezrzeszony, lewica). Manifestanci wznosili hasła „Zamrozić czynsze – podnieść płace”, „Mieszkanie prawem – nie towarem”, „Lokatorzy, chodźcie z nami - bo będziecie zlicytowani”, „Rząd na bruk – bruk na rząd” oraz „Rząd na front – mieszkania zamiast bomb!”. - Żeby w Polsce było lepiej to jedynymi eksmitowanymi powinny być osoby siedzące w tym gmachu – wołał Ikonowicz wskazując na budynek Sejmu. Przede wszystkim jednak trzeba organizować się oddolnie, bez oglądania na skorumpowane i bezwolne wobec „elit” struktury państwa, w tym wymiaru sprawiedliwości. (karo) Artykuł ukazał się w „Kresach-Tygodniku Chełmskim” |
|
| Zmieniony ( środa, 17. marzec 2010 21:26 ) |





