|
 Nie są warci żeby żyć? Mieszkanie prawem, nie towarem – krzyczeli podczas piątkowej manifestacji lokatorzy z budynków socjalnych w Nowej Soli. W odpowiedzi prezydent Wadim Tyszkiewicz pomachał im z okna z uśmiechem.
W manifestacji wzięło udział trochę ponad 50 osób. Poprowadził ją Piotr Ikonowicz z KSS. Z mikrofonem w ręku wyrwał barierki, które oddzielały protestujących od magistratu i wbiegł z tłumem na schody przed Urzędem Miejskim, wykrzykując, że Tyszkiewicz przynosi hańbę miastu. Później każdy mógł publicznie wygłosić swój żal do prezydenta. Zbigniew Sandałowicz krzyczał, że jest inwalidą, który dostaje za niską rentę. – Mieszkam z dwiema córkami i żoną. Nikt z nas nie pracuje. Jedna z córek właśnie urodziła dziecko. Dostaję 600 zł renty. 220 zł płacę za mieszkanie, 100 zł za prąd, drugie tyle za gaz. Jak mam z tego wyżyć. Pan prezydent bierze 30 tys. zł na rękę i sobie żyje, ale nami się nie przejmuje – denerwował się Sandałowicz. Według niego politycy w Nowej Soli nie liczą się z głosem ludzi. Głos zabrała także Agnieszka Wyrzykowska, która przyszła manifestować z półtoraroczną Natalią bez nerki. Kobieta mieszka przy ul. Staszica. Starała się o mieszkanie, ale jak mówi, prezydent skreślił ją z listy. – Powiedział mi prosto w twarz, że mam iść mieszkać z dziećmi pod most. Czy to jest sprawiedliwe? Panie prezydencie prosimy na dół wypowiedzieć się. Chcemy się dowiedzieć, dlaczego traktuje pan ludzi jak śmieci? – mówiła Wyrzykowska. Z tłumu wyrwały się okrzyki - Boisz się? Choć tu do nas! Piotr Krzyżaniak z OZZ IP odczytał postulaty. – Żądamy zaprzestania wyprzedawania substancji mieszkaniowej prywatnym przedsiębiorcom, obniżki czynszów, remontów oraz umorzenia zadłużeń czynszowych lokatorom, którzy nie posiadają stałych dochodów.
Cyniczny uśmiech prezydenta W trakcie manifestacji Wadim Tyszkiewicz stał w oknie i z uśmiechem machał do tłumu. - Powinniśmy zwrócić uwagę, że pan prezydent cynicznie się uśmiecha. Nie powinien tego robić, kiedy przemawia matka z niepełnosprawnymi dziećmi. Jeżeli to robi to oznacza, że jest kanalią – komentował Ikonowicz. Zorganizowaną przez niego manifestację wspierały także mieszkanki Wałbrzycha. One również walczą z władzami, tyle że o niższe czynsze. Ikonowicz zabrał je do domu socjalnego przy ul. Wyspiańskiego, potocznie nazywanego w Nowej Soli „piekłem”. - Jak zobaczyły, te dzieci, tę nędzę wołająca o pomstę do nieba, to się rozpłakały – opowiada. Według niego sytuacja w Nowej Soli jest podwójnie dramatyczna. - Już trzy osoby umarły na gruźlicę z powodu złych warunków. Władza samorządowa łamie ustawy odbierając zasiłki na poczet czynszu. To jest sprzeczne z naszym ustawodawstwem. Nie może być samorząd republiką bananową, w której normy, które obowiązują w całym kraju są wyłączone. Dlatego przyszliśmy udzielić władzy samorządowej i prezydentowi lekcji demokracji i praworządności – mówił Ikonowicz. Tyszkiewicz przyjął reprezentantów grupy zebranej pod urzędem. Udało się złożyć na jego biurku postulaty. Spotkanie zrelacjonował Krzyżaniak; – Usłyszeliśmy, że pan prezydent jest za tym, żeby wyrzucać ludzi na bruk i że pomagamy menelom – opowiada.
Teatr uliczny z krewkim socjalistą Wadim Tyszkiewicz na swoim blogu nazwał manifestację „Teatrem ulicznym w socjalistycznym rytmie”. Ikonowicza nazwał „wojownikiem powrotu do komuny” oraz „krewkim socjalistą z Warszawy”, a jego zachowanie określił jako wyreżyserowane. Dalej napisał: „Stanąłem w oknie i pomachałem znajomym twarzom z poniedziałkowych spotkań z mieszkańcami. Kilka osób wykrzykując w moim kierunku niecenzuralne słowa wystawiło mi środkowe palce. (…) Inny chwiejący się na nogach jegomość wymownie pokazał mi znak podcinanego gardła i zaczął wykrzykiwać: ile nakradłeś złodzieju?”. Tyszkiewicz zapowiedział, że swojej postawy nie zmieni, a wręcz przeciwnie, z jeszcze większą determinacją będzie walczył o „sprawiedliwość społeczną”. Nowosolan zapytał zaś: „Czy mam się bać poderżnięcia mi gardła za to, że stoję na straży interesów wszystkich mieszkańców Nowej Soli, a nie wąskiej grupy uważającej, że im się wszystko należy za darmo? Że nie pozwalam na patologie, że próbuję nie dopuścić do tego, żeby jedni żyli kosztem innych nie poczuwając się do obowiązku do czegokolwiek?”.
Liczby nie kłamią? Jeszcze przed manifestacją, na konferencji prasowej Tyszkiewicz przytoczył cyfry przemawiające za twardą polityką wobec lokatorów z mieszkań socjalnych. Przy ul. Wyspiańskiego, gdzie mieszka 17 rodzin, czynszu nie płaci nikt, na ul. Staszica gdzie mieszkają 33 rodziny, czynsz płaci tylko jedna, przy ul. Wróblewskiego z 32 rodzin nie płaci 29. Ogółem w Nowej Soli na 133 rodziny płacenia czynszu unikają 103, co stanowi 78 proc. Magistrat przekonuje, że lokatorzy z budynków socjalnych dostają pomoc finansową z MOPS-u. Zasiłek stały - 444 zł, miesięczne dofinansowanie na obiady - 130 zł. Niemal każdej z rodzin przysługuje także dodatek mieszkaniowy, który w 100 proc. pokrywa czynsz. W latach 2003-2009 nakłady urzędu miasta na budynki socjalne wyniosły ponad 2 mln 840 tys. zł. Od 2003 roku powstało łącznie 97 nowych mieszkań przydzielonych oczekującym na liście. W ramach robót publicznych stworzono 807 miejsc pracy. MOPS tylko w 2009 roku wydał na pomoc potrzebującym kwotę 20 mln 461 tys. zł. „Wydawało mi się, że wielu ludziom pomogłem. Nikomu nie odmówiłem pomocy jeśli tylko byłem w stanie pomóc. Podjąłem też trudne decyzje. Ponad 4 mln zł przeznaczyłem na budowę nowych mieszkań socjalnych dla najbardziej potrzebujących, choć te pieniądze można było dołożyć do budowy choćby basenu krytego” – kończy wpis na swoim blogu Tyszkiewicz.
Ludziom trzeba pomagać Szprotawa też nie ma basenu. Monika Stępień rzeczniczka tamtejszego magistratu mówi jednak, że są ważniejsze rzeczy. W maju miasto oddało do użytku pięć bloków socjalnych. W każdym po osiem mieszkań dwu i jedno pokojowych. Lokum znalazło tam 40 rodzin. Na inwestycję gmina z własnego budżetu wydała 3 mln 204 tys. zł. Sytuacja wielu ludzi, dla których je wybudowano wyglądała podobnie jak w Nowej Soli. Swoje miejsce znalazło tam m.in. pięcioro wychowanków domu dziecka, czy matka z dziećmi przeniesiona z budynku, który groził zawaleniem. Stępień opowiada, że burmistrzowi było wstyd mówić matce z trójką dzieci bez dachu nad głową, że nie ma dla niej mieszkania. To jednak nie koniec. Szprotawa we wrześniu odda kolejny budynek. Tym razem z mieszkaniami komunalnymi. Poszło na to z budżetu kolejne 798 tys. zł. Znajdą się w nim cztery mieszkania dla najbardziej potrzebujących. Kolejny budynek mieszkalny wyremontuje RTBS. Miasto zyska ponad 100 mieszkań. M. Stępień: – To są ludzie niezaradni życiowo, którym trzeba pomagać. Jeżeli nie zrobi tego gmina, to nikt tego nie zrobi – tłumaczy.
Nie stawiajmy na socjalnych krzyżyka Prezydent Tyszkiewicz podzielił miasto na tych którzy płacą i na tych, którzy nie płacą. Z pewnością do wielu przemówi używając argumentu, że za 4 mln zł wydane na „meneli” mógłby postawić basen dla bardziej wartościowych mieszkańców Nowej Soli. Na socjalnych postawił krzyżyk. W piątek z okna Urzędu Miasta wysłał im wiadomość, że w Nowej Soli nie ma dla nich miejsca. Pewnie wielu go poprze. Nawet Ikonowicz w jednym przyznaje mu rację, że przywrócenie socjalnych społeczeństwu jest prawie niemożliwe. - To jednak nie znaczy, że można ich z niego wykluczyć. Przychodząc przed urząd, kierowało nami przekonanie, że nie można pogardzać innym człowiekiem. Nie zgadzamy się na filozofię władz, że niektórzy ludzie nie są warci żeby żyć i nie są warci złamanego grosza. Potrzebna jest im pomoc, a nie pogarda - dodaje. Pan prezydent zapomniał, że wśród płacących są też ci Nowosolanie, którzy uważają, że nie dla basenów wybiera się władzę. Oczekują od niej, że pomoże ludziom takim, którzy w piątek wyszli na ulicę. Czy do nich też pan prezydent się uśmiechał i machał z okna?
|