|
DOKTOR JAKUB ONANOW – ROSJANIN |
|
|
|
|
Wpisał Administrator
|
|
wtorek, 24. listopad 2009 00:02 |
|
W maleńkiej izbie, która do tej chwili była domem dla ośmioosobowej rodziny, konała matka. Bladziutka jak płótno, z trudem unosiła powieki i ogarniała nieprzytomnym wzrokiem drobne dzieci, tulące się do jej łóżka. Obok siedział mąż, młody człowiek, któremu zdarzenia ostatnich dni dodały kilkudziesięciu lat. Poprzedniego ranka pochował matkę i dwumiesięcznego synka. Zupełnie nie wiedział, co robić. W ich domu o wszystkim decydowała żona. Teraz, gdy oddychała z coraz większym trudem i przestała mówić, jęcząc tylko z bólu, pomyślał, że to koniec jego rodziny. Patrzył na pustą kołyskę, w której jeszcze niedawno leżał najmłodszy synek i żal ściskał mu serce. W pewnej chwili pochwycił spojrzenie żony i wydało mu się, że ona coś do niego mówi. Otrząsnął się z przygnębienia, postanowił zacząć jakąś walkę. Siedzenie i czekanie na śmierć wydało mu się niewybaczalnym błędem. Kochał bardzo swoich najbliższych i za wszelką cenę pragnął ich uchronić przed nieodwracalnym. Cholera grasowała w Łęcznej od długich tygodni. Dziesiątkowała ludzi, każdego dnia zabierając kolejne istnienia. Walka z chorobą wydawała się beznadziejna. Jedyną bronią było wapno, którym zalewano dosłownie wszystko – domy, podwórza, ulice, świeże groby. Zaraza jednak była na te działania całkowicie odporna i szerzyła się bezwzględnie. Mieszkańców miasteczka ogarniała coraz większa rozpacz. Pozostawała im modlitwa, w której gorąco błagali Boga o zmiłowanie. Niewiele nadziei wiązano z przybyciem do miasta rosyjskiego lekarza, Jakuba Onanowa, który został tu przydzielony przez Komisję Lekarską. Miał walczyć z epidemią. Ludzie obawiali się rosyjskiego doktora – syna wrogiego, zaborczego narodu. Nie wierzyli, by jakikolwiek Rosjanin chciał im w czymkolwiek pomóc, a szczególnie w kwestii takiej wagi, jak walka ze śmiertelną zarazą. Jednakże czas weryfikował te poglądy. Często widziano doktora, jak biegł do kolejnego przypadku. Przygarbiony, z brązową, skórzaną torbą wykończoną srebrnymi okuciami, w długim, ciemnym surducie, szybko wpisał się w codzienny widok zrozpaczonego miasta jako dobroczyńca. Zdesperowani chorzy, którzy niczego przecież nie mieli do stracenia, coraz częściej decydowali się wzywać Onanowa na ratunek. |
|
Zmieniony ( środa, 25. listopad 2009 13:28 )
|
|
Więcej…
|
|
Deklaracja członkowska KSS |
|
|
|
|
Wpisał Administrator
|
|
środa, 11. luty 2009 20:04 |
|
DEKLARACJA CZŁONKOWSKA | Ja, niżej podpisany/a ........................................................................................................... imię/imiona oraz nazwisko (DRUKOWANYMI literami) | | urodzony/a w .......................................... .................................................................. data /dzień-miesiąc-rok/ miejsce urodzenia | | legitymujący/a się dowodem tożsamości ...................................................................... seria i nr dowodu tożsamości i posiadający/a numer PESEL ...................................................................... numer ewidencyjny PESEL | | zamieszkały/a (adres zameldowania) przy ul. .................................................................... nr domu ............ nr mieszkania ............ w .............................................................................. kod ..... ..... - ..... ..... ..... w gminie .................................................................. dzielnica ....................................................... w województwie ...................................................... telefon domowy ........................................... telefon komórkowy ................................................. e-mail ........................................................... | | Oświadczam, że znany mi jest Statut KSS i deklaruję wstąpienie do stowarzyszenia Kancelaria Sprawiedliwości Społecznej. Zobowiązuję się solidarnie walczyć przeciwko wszelkiej krzywdzie i niesprawiedliwości, a w szczególności stać na straży prawa człowieka do dachu nad głową. | | Þ deklaruję płacić składkę członkowską ustaloną przez władze statutowe KSS, Þ wyrażam zgodę na przechowywanie i przetwarzanie moich danych osobowych zawartych w niniejszej Deklaracji na potrzeby realizacji celów statutowych KSS zgodnie z ustawą z dnia 29 sierpnia 1997 r. O ochronie danych osobowych (Dz. U. Nr 133 poz. 883). | | ...................................................................................... data i podpis | |
|
|
Mieszkanie ważniejsze od życia |
|
|
|
|
Wpisał Administrator
|
|
środa, 14. maj 2008 07:18 |
|
piątek 25 kwiecień 2008 01:20 Wojsko eksmituje chorych
Wojskowa Agencja Mieszkaniowa dokonała pod Warszawą brutalnej eksmisji 47-letniego mężczyzny, który znajdował się w agonalnym stadium raka - dowiedział się DZIENNIK. W niespełna 24 godziny po wyrzuceniu z kwaterunkowego mieszkania ciężko chory człowiek zmarł. Ministerstwo Obrony zapowiada dochodzenie w tej sprawie. Błonie, wojskowe blokowisko na obrzeżach Mińska Mazowieckiego. Ponure socjalistyczne szeregowce ustawione gęsto jeden obok drugiego. Budynki należą do Wojskowej Agencji Mieszkaniowej w Warszawie. 47-letni Mirosław Raźniak mieszkał tu do wtorku. Mężczyzna od kilku miesięcy chorował na nowotwór krtani. Miał przerzuty do innych narządów wewnętrznych. Był bardzo słaby i wyniszczony. Raźniaka utrzymywał i opiekował się nim jego brat Andrzej. Obaj żyli z drobnych płac. Nie stać ich było na czynsz. Dług Raźniaków wynosił 14 tys. zł. "To był wtorek ok. godz. 10. rano. Zobaczyłam przed klatką schodową komornika oraz pracownicę agencji. Widziałam, jak wchodzą do mieszkania Mirka" - opowiada DZIENNIKOWI sąsiadka Raźniaka Iwona Bartoszuk. "Krzyknęłam, że jest śmiertelnie chory i żeby go zostawili i pozwolili te kilka ostatnich dni życia spędzić w domu" - relacjonuje Bartoszuk. Komornik wezwał karetkę. "Stan pacjenta był agonalny" - relacjonuje DZIENNIKOWI lekarka pogotowia Grażyna Grzywacz. Pracownica agencji kazała jednak zabrać umierającego mężczyznę. Nawet komornik protestował, ale człowiek, do którego zadzwonił, dyrektor wydziału egzekucji i windykacji WAM Tomasz Szymaniak, kazał dokończyć eksmisję. Następnego dnia Raźniak nie żył. Ministerstwo Obrony zamierza przeprowadzić dochodzenie w tej sprawie. "Natychmiast poinformuję ministra o incydencie. Prezes będzie musiał się z tego tłumaczyć" - mówił DZIENNIKOWI rzecznik resortu Robert Rochowicz. Przed siedzibą Wojskowej Agencji Mieszkaniowej odbyła się wczoraj kilkudziesięcioosobowa pikieta walczącego z eksmisjami stowarzyszenia, któremu patronuje Piotr Ikonowicz. Katarzyna Bartman Powyższy tekst ukazał się jedynie w internetowym wydaniu „Dziennika”
|
|
O KANCELARII SPRAWIEDLIWOŚCI SPOŁECZNEJ w punktach:
1. Kancelaria Sprawiedliwości Społecznej to stowarzyszenie, niosące pomoc ludziom, którzy przegrywają z systemem, bo są biedni, nie znają prawa, nie radzą sobie w życiu bo nie wytrzymują tempa jakie narzuca wyścig szczurów. Stają się bezradni, bo ich usiłowania spełzają na niczym, bo odsetki od odsetek kredytów, nie zapłaconych rachunków nie znajdują pokrycia w nędznej i nieregularnie wypłacanej pensji. Kancelaria pomaga ludziom, którzy w swoich zmaganiach pozostają skazani na samotność, strach, wreszcie utratę nadziei.
2. Kancelaria Sprawiedliwości Społecznej nie jest ani Robin Hoodem ani Matką Teresą z Kalkuty, tylko formą, w której organizują się społecznicy, aktywiści, i zwykli ludzie, którzy gromadząc się w stowarzyszeniu stają się mniej bezradni, silniejsi, pewniejsi siebie.
3. Zadaniem Kancelarii Sprawiedliwości Społecznej jest nie tylko reagowanie na indywidualną ludzką krzywdę, udzielanie wsparcia psychicznego, pomocy prawnej, pomocy w dostępie do pomocy socjalnej, ale i diagnozowanie zjawisk takich jak wykluczenie społeczne, wyzysk, ucisk społeczny, dominacja, mobbing, lichwa czy po prostu zwykłe znęcanie się nad słabszymi. Opis tych zjawisk, ich dokumentowanie składa się na diagnozę społeczną i formułowanie środków zaradczych takich jak zmiany ustawodawcze, kampanie informacyjne, programy edukacyjne, itp.
5. Kancelaria Sprawiedliwości Społecznej koncentruje swoje dotychczasowe działania w obronie praw lokatorów i choć w dużo mniejszym stopniu, pracowników najemnych. Myślimy jednak także o takich obszarach aktywności jak prawa konsumenta, a zwłaszcza kredytobiorcy, prawa obywatelskie w świetle mobbingu uprawianego przez firmy zajmujące się egzekwowaniem należności czy monitorowanie działań komorników sądowych zwłaszcza tych związanych z eksmisjami jak i licytowaniem majątku dłużników.
6. Zasadą działania Kancelarii Sprawiedliwości Społecznej jest jej społeczny, bezinteresowny charakter. Jedyne czego Stowarzyszenie oczekuje i ma prawo oczekiwać od osób, którym udziela pomocy jest gotowość do przyjścia z pomocą, w miarę możliwości indywidualnych każdego, innym poszkodowanym i pokrzywdzonym. W ten sposób do cywilizacji opartej na kontrakcie polegającym na wymianie, w ramach logiki „zawsze coś za coś” wprowadzamy element cywilizacji opartej na ofiarności, „cywilizacji daru”. Kancelaria inna niż wszystkie Czy nie jest tak, że słowo kancelaria kojarzone jest z adwokatami, którzy biorą ogromne wynagrodzenie za swoje usługi prawnicze ? Czy nieprawdą jest, że wielu ludzi nie stać na taką pomoc, stając się w ten sposób przegranymi w sprawach najważniejszych jaką jest m.in. sprawa eksmisji ? A może spytam inaczej. Ile razy my zadawaliśmy sobie te pytania ? W obecnie panującej rzeczywistości - w czasach nieskrępowanej, jednostkowej akumulacji kapitału w demokratycznie rządzonym kraju - nie zadajemy sobie takich pytań z prostych przyczyn. Jesteśmy zabiegani – pogoń za zarobkami, aby móc wyżywić siebie i rodzinę – do tego stopnia, że nie dość że nie zwracamy często uwagi na innych, to na domiar złego nie mamy czasu zastanowić się nad naszym własnym życiem i dojść w pewnej chwili do wniosku, że to co spotkało naszego sąsiada dziś, jutro może spotkać nas. A przecież to zło które go spotyka, dzieje się w zasięgu naszych oczu, to może być mieszkanie, klatka, blok czy też ulica obok. Jednak mimo tego pędu, znalazła się kilkuosobowa grupka, która nie dość że postanowiła zadać sobie te pytania, to jeszcze potrafiła odpowiedzieć sobie na dodatkowe – chyba najtrudniejsze – pytanie „Jak pomóc takim ludziom”. Tak narodziła się idea kancelarii innej niż wszystkie... „KANCELARIA SPRAWIEDLIWOŚCI SPOŁECZNEJ” Odruch tak samo naturalny jak oddychanie Co tak naprawdę kierowało tymi ludźmi ? Co sprawiło, że nagle się zatrzymali tylko – czy nawet aż – po to aby odpowiedzieć na te pytania ? Argument o chęci zarobku jest natychmiast, unicestwiany słowami „bezpłatna pomoc prawna”. W ustach kapitalistów, słowa „za darmo” czy też „bezpłatnie” już dawno zarosły pajęczyną utkaną z pieniędzy. To jest cecha, która urosła do rangi genetycznej, nastawiająca na myślenie „coś za coś. Nie ma nic za darmo”. Właśnie ta cecha zagłusza jedną z niepisanych prawd, która jest tak bliska człowieczeństwu: „jeśli chcesz być człowiekiem, musisz dostrzegać człowieka w innych”, to właśnie ta prawda stanowi bodziec do prawidłowego funkcjonowania odruchu, który powinien być tak samo naturalny jak oddychanie. „POMOC CZŁOWIEKOWI W POTRZEBIE” |
|